Kryształowe czaszki


Kryształowe czaszki

Czas i miejsce powstania czaszek jest przedmiotem wielu spekulacji. Często według głównego nurtu nauki błędnie są przypisywane prekolumbijskim kulturom Ameryki Środkowej. Pochodzenie żadnej z nich nie jest wystarczająco udokumentowane. Nie pochodzą z wykopalisk, żadna z nich nie jest znaleziskiem archeologicznym i żadna nie wykazuje cech stylistycznych sztuki prekolumbijskiej. Większość pojawiła się nagle w drugiej połowie XX wieku, a wszystkie dotychczasowe badania naukowe zaprzeczają rzekomo ich prekolumbijskiemu pochodzeniu.

Jaka jest jednak prawda?

Najstarsze relacje dotyczące kryształowej czaszki pochodzą z Syrii z V wieku p.n.e. – to zaledwie wzmianka o czaszce z kryształu pochodząca rzekomo od samego Sokratesa. Problem jednak w tym, że nie pozostały jakiekolwiek pisma Sokratesa a relacje pochodzą od mu współczesnych oraz sam Sokrates nie był w Syrii. Wprawdzie można to wytłumaczyć tym, że mógł uzyskać tą wiedzę od osób trzecich. Czaszka, o której wspomina Sokrates nie miała jakichkolwiek magicznych właściwości.

Także jedna z sag wikingów opowiada również o kryształowej ludzkiej głowie.

Znalezione obrazy dla zapytania kryształowe czaszki

Saga wprawdzie nie mówi o kryształowej czaszce, ale o kryształowej głowie tym nie mniej wikingowie odwiedzający Amerykę Środkowa i Południową musieli widzieć tego typu artefakt w X wieku.

Rosyjska kolonizacja Azji została rozpoczęta przez Republikę Nowogrodzką de facto już w XI wieku i była kontynuowana przez Wielkie Księstwo Moskiewskie (1328-1547) i z XII wieku pochodzi relacja o ludzie syberyjskim, którego szamani posiadali czaszkę z kryształu. Ta czaszka miała mieć magiczne moce. Kolejna relacja z początków XVI wieku pochodzi od samych Hiszpanów. Z 1513 roku pochodzi rysunek kryształowej czaszki jednego z uczestników wyprawy de Balboa, który przeszedł przez Przesmyk Panamski i dotarł do Oceanu Spokojnego zakładając przy tym miasto Darien. Rysunek jest o tyle ciekawy, gdyż wskazuje czaszkę o lekko pochylonym czole.

W 1541 roku jeden z konkwistadorów zdobywa kryształową czaszkę tak zwana czaszkę „Rojas”, którą przesyła do Hiszpanii. Statek jednak pada łupem piratów a sama czaszka znika na dwieście lat. Nieoczekiwanie pojawia się w Niemczech w XVIII wieku. Jest wykonana z jednego kawałka kryształu i nie ma odrębnej żuchwy.

Czaszka Rojas

Kolejne relacje mówiące o kryształowych czaszkach możemy znaleźć w XVI i XVII wieku, kiedy badamy amerykańskie relacje dotyczące magii i czarów. Opisywano, że wśród Indian Nahua czarownik Iskuwapu używał kryształowej czaszki za pomocą, której mógł sprowadzać śmierć na swych wrogów. Innego podobnego artefaktu mieli używać azteccy czarownicy. (Pierwsze relacje dotyczące kryształowych czaszek). W 1653 roku niejaki Mendoza pozostawił relacje ze swej podróży po półwyspie Jukatan i terenach dzisiejszego Teksasu. Opisuje w nich szamanów i czarowników indiańskich oraz praktyki szamańskie, jakie stosowali. Najcenniejszymi magicznymi artefaktami miały być kryształy oraz czaszki z nich wykonane, Majowie wierzyli, że otrzymali je od bogów i pozwalały one na kontakt z nimi. Połączone miały generować olbrzymią moc. Wśród Indian Kaddo znany był czarownik Tekumesz (nie mylić z Tekumsehem) posiadający także kryształową czaszkę za pomocą, której miał uzdrawiać a także sprowadzać deszcz potrzebny do upraw. Podania indiańskie mówią, że aby uzyskać kontakt z bogami należało ułożyć w krąg czaszki a wtedy wyzwalały swą ukrytą moc. W XVIII wieku znów pojawiają się relacje o kryształowych czaszkach wykorzystywanych przez indiańskich czarowników. Inne relacje potwierdzające istnienie kryształowych czaszek przed XIX wiekiem można znaleźć badając historie piratów z okresu XVI do XVIII wieku. Daniel Montbars (1645–1707?), znany bardziej, jako Montbars Exterminator, francuski buccaneer atakował hiszpańskie osiedla na wybrzeżu Meksyku, Kuby i Puerto Rico. Napadał także na osady w Antylach i w Hondurasie. Stał się znany w całym hiszpańskim świecie, jako „Montbars Tępiciel”, który dokonywał wielu okrutnych zbrodni. Zdobył lub zniszczył wiele hiszpańskich fortów i osad i w trakcie jednego z napadów miał zdobyć kryształową czaszkę. Montbars’a i członkowie jego załogi podobno zakopali fortunę w tym także kryształową czaszkę na jednej z karaibskich wysp. Montbars zaginął, a w wraz z nim zgromadzone bogactwa. Poszukiwacze skarbów do dziś próbują go odnaleźć. Jean David Nau znany, jako l’Olonnais także poszukiwał kryształowej czaszki. Podania mówią, że dopóki posiadał kawałek kryształu pochodzący z kryształowej czaszki miał szczęście i unikał śmierci i dopiero, kiedy go stracił zginął z ręki Indian.

Pod koniec XVIII wieku tym razem Niemczech pojawia się Czaszka Rojas, nie sposób dziś ustalić, w jaki sposób się tam znalazła i jakimi drogami wędrowała. Była wykorzystywana w okultyzmie oraz w czar ostwie, nie miała jednak zdolności niszczących, ale miała możliwość w ograniczonym stopniu oddziaływać na pogodę. Po ataku Napoleona na Niemcy czaszka znów zniknęła. Rzekomo znów pojawiła się w połowie XIX wieku w Hiszpanii a inne relacje mówią, że trafiła do Rosji.

Trudno wiec mówić, że kryształowe czaszki pojawiły się dopiero w XIX wieku, jako wyroby ludowej kultury meksykańskiej lub, że są wyrobami dwudziestowiecznymi.

Owszem wśród kryształowych czaszek są także wyroby niemal współczesne, ale na podstawie zaledwie niektórych z nich nie można wnioskować o wszystkich.

Według głównego nurtu nauki kryształowa czaszka przechowywana w  Muzeum Brytyjskim, która miała być zabytkiem kultury Majów, obecnie jest uważana za mistyfikację, gdyż odkryto na niej ślady narzędzi jubilerskich z XIX wieku. Problem leży jednak w tym, że założono, że wykonano ją narzędziami jubilerskimi z XIX wieku i że wcześniej takowych narzędzi nie było. Podstawowym błędem jest podawanie teorii, zanim uzyska się dane. Niepostrzeżenie zaczyna się dostosowywać fakty, by zgadzały się z teoriami, zamiast próbować stworzyć teorię, która byłaby zgodna z faktami.

Ogólnie wyróżniane są dwa rodzaje tego typu obiektów: mniejsze i proste, które pojawiły się jeszcze w XIX wieku, będące prawdopodobnie oryginalnymi ozdobami pochodzącymi z Ameryki Środkowej, związanymi z miejscowym kultem chrześcijańskim. Większe (w przybliżeniu wielkości naturalnej), uznane za  fałszerstwa  wykonane w Europie. Brak jest jednak dowodów, że faktycznie zostały wykonane przez europejskich jubilerów. Wszystkie wnioski opierają się na jednej przesłance, że przed XIX wiekiem nie było narzędzi szybkoobrotowych, dzięki którym można było wykonać czaszkę. Także podaje się, że w kulturze Majów nie ma legend i przekazów mówiących o kryształowych czaszkach. Jest to kolejne naginanie faktów. W majańskiej tradycji istnieją opisy, które przedstawiają kryształową czaszkę poruszającą żuchwą, przemawiającą a nawet śpiewającą. W majańskiej mitologii kryształowa czaszka spełnia specjalną rolę. Niedaleko słynnej piramidy w Chichen Itza, tuż przy boisku do peloty znajduje się skromny i często niezauważany tzw. Podest Czaszki. W wierzeniach Majów boskie bliźniaki Ixbalanque (Mały Jaguar) i Hunahpu (Jeden Strzelec z Dmuchawki) zakłócili spokój boga podziemi Xibalby. Xibalba natychmiast wezwał braci do siebie, aby wytłumaczyli powody tego braku respektu dla boga podziemi. Po drodze Xibalba zastawił na braci wiele pułapek, które udało im się zwycięsko ominąć. Jednak w Komnacie Nietoperza, Camalotz odciął głowę Hunahpu, którą Xibalba kazał dla przestrogi zawiesić na drzewie obok boiska do peloty po to, by inni nie odważyli się już zakłócić mu spokoju. Historię tą wyryto właśnie na Podeście Czaszki, ale dziś trudno jest powiedzieć, jaką czaszkę zawieszano na drzewie. Jest bardzo prawdopodobne, że była to właśnie kryształowa czaszka z ruchomą żuchwą.

„Francuska czaszka” odkupiona w 1878 przez rząd francuski od kolekcjonera-bankruta, znajduje się obecnie w rękach Musee Quai Barnly, znajdującym się w pobliżu Wieży Eiffela. Jej pierwszym właścicielem był francuski antykwariusz Eugene Boban (1834-1909), który kierował poszukiwaniem meksykańskich zabytków na zlecenie Napoleona III. Do Muzeum Brytyjskiego czaszka trafiła w roku 1897 – muzeum zakupiło ją u nowojorskiego jubilera Tiffany’ego, który wcześniej nabył czaszkę od francuskiego antykwariusza Eugene Bobana.

Znalezione obrazy dla zapytania kryształowe czaszki

Najsłynniejsza z kryształowych czaszek (zwana Czaszką Przeznaczenia) została znaleziona w 1927 roku w Ameryce Środkowej w ruinach miasta Majów Lubaantum (miasto spadających kamieni). Odkrycia dokonała adoptowana córka badacza i podróżnika Fredericka Mitchella-Hedgesa. Czaszka miała się znajdować się pod gruzami zapadniętego ołtarza i ściany. Według relacji świadków trzystu Indian pomagających w wykopaliskach po ujrzeniu czaszki padło na kolana i przez następne 2 tyg. odprawiało modły. Po jakimś czasie do Lubaantum zaczęli przybywać potomkowie majów. Jeden z nich miał powiedzieć, że czaszka jest bardzo stara, posiada sto tys. lat. Jej kształt miał być hołdem dla kapłana, którego ludzie bardzo kochali. Co ciekawe najpierw odnaleziono czaszkę, a po kilku dopiero dniach żuchwę. Anna Mitchell-Hedges przez lata zmagała się z ludźmi, którzy zarzucali jej oszustwo. Broniła się tym, że nikt nie był w stanie wykonać takiej czaszki do czasu powstania superszybkich szlifierek z laserowym prowadzeniem szlifu. Jej zdaniem czaszka posiada nadzwyczajne właściwości, a potomkowie Majów zapewniali ją, iż dawni kapłani używali podobnych czaszek do zadawania „śmierci na odległość” i stąd nazwa „Czaszka Przeznaczenia”. Kwarc jest jednym z najtwardszych minerałów. W skali twardości Mohsa 7 na 10 punktów. Ponadto jest niezwykle kruchy i jego obróbka przy użyciu XIX lub XX wiecznych maszyn byłaby niemożliwa. Obecne urządzenia wytwarzają drgania, wstrząsy, tarcie i wysoką temperaturę, a to powodowałoby deformacje kwarcu. Na powierzchni czaszki brak śladów obróbki narzędziami, a więc wykonano ją ręcznie. Przeprowadzane badania wskazują, że na powierzchnie czaszki nie oddziaływały żadne metalowe narzędzia – jest ona gładka tak jak gdyby była ścierana piaskiem. O ile wiadomo z historii Majowie nie posługiwali się żadnymi narzędziami przyśpieszającymi obróbkę materiału typu wiertarka ścierna. Ponadto takie urządzenia pozostawiłyby trudne do usunięcia ślady. Jeżeli robili to ręcznie to musieli być bardzo wytrwali gdyż zajęłoby to według naukowców jakieś 300 lat ciągłej żmudnej pracy. Ten, kto zaprojektował i wykonał tą czaszkę musiał być prawdziwym mistrzem. Choć badania przeprowadzone przez naukowców nie wykluczają kilku wykonawców czaszki. Jedno jest pewne – dzisiejszy stan technologii obróbki kwarcu nie pozwala na stuprocentowe odwzorowanie tego eksponatu, a na pewno było to niesamowicie trudne zadanie jak dla Majów. Mimo iż perfekcyjnie wykonano szczegóły anatomiczne to zęby trzonowe mają kształt litery X, U. Jednak wszystkie ludzkie rasy mają karbowanie trzonowych zębów w postaci znaku + (chodzi o widok z góry). Czaszka ma nie typową tylnią część. Jest ona wydłużona. Na pewno nie był to błąd wykonawcy. Możliwe, że za model posłużyła mu inna czaszka. Ludzkie istoty z długą czaszką są opisywane w wielu legendach i mitach. Określa się ich mianem „Synami Bożymi”. Przedstawieni są, jako nauczyciele ludzi. Taki kształt głowy spotykamy zarówno u posągów na wyspie wielkanocnej jak i w starożytnym Egipcie u Faraonów.

„Czarna czaszka” z Salwadoru jest wykonana z Obsydianu i ma także ruchoma żuchwę, nie jest tak precyzyjnie wykonana, gdyż żeby są zarysowane. Jest lekko wydłużona i ma nierówne wyrostki sutkowe. Według ekspertów jest to spowodowane albo tym, że zabrakło materiału albo tym, że w trakcie obróbki ukruszył się kawałek obsydianu i pozostała cześć została ponownie zeszlifowana. Pochodzi ona z grobu, który został obrabowany, więc trudno jest określić jej datowanie. Wprawdzie czaszkę dostarczono wraz z tkaniną, w która była owinięta i bawełniana tkanina została datowana na lata 830 do 880 n.e. to jednak sama czaszka może być starsza. Czaszkę opłukano wodą destylowaną, aby uzyskać drobiny materiału biologicznego, ale tak uzyskane próbki pozwoliły jedynie ustalić skład gleby jak występuje w Salwadorze oraz znaleźć pyłki roślin także rosnących w Salwadorze. Ponieważ każdy wulkan wyrzuca charakterystyczną dla siebie lawę oraz tworzy właściwy dla siebie obsydian za zgoda właściciela pobrano drobiny obsydianu z czaszki i na tej podstawie ustalono, ze pochodzi on z wulkanu Ceboruco w Meksyku, w stanie Nayarit, w gminie Jala, wchodzący w skład Kordyliery Wulkanicznej. Czaszka ma wagę niespełna czterech kilogramów i nie można ustalić czy jest to czaszka męska lub żeńska. Właściciel czaszki pozostał nieznany a w badaniach reprezentowała go kancelaria adwokacka.

Ognie Morza Jawajskiego wypłynęła w 1954 roku rzekomo, jako cześć odkrytych skarbów generała Yamasahity. Jest wykonana z czerwonego kryształu i kształtem przypomina czaszkę neandertalczyka. Jej waga przekracza 6 kilogramów i jest to największa z kryształowych czaszek. Według legendy miała być ona przywieziona przez holenderskich żeglarzy z Nowego Świata, lecz badania wykazały, że kryształ pochodził z Chin. Faktycznie zrabowali ją Japończycy pod koniec 1941 roku lub na początku 1942 od ludności tubylczej. W 1949 roku chińczyk LI Pin czaszkę zakupił i usiłował sprzedać najpierw w Australii a potem w Hong Kongu. Nazwę zawdzięcza kolorowi kryształu oraz temu, że jeśli ja podświetlić widać jakby płomienie ognia.

Niektórzy ich właściciele twierdzą, że czaszki mają paranormalne właściwości. I choć żaden z tych fenomenów nie został potwierdzony, opowieści o niezwykłych właściwościach spowodowały powstanie wielu legend (najpopularniejsza z nich opowiada o 13 kryształowych czaszkach Majów.   Oprócz czaszki z Lubaantum istnieją jeszcze inne tego typu okazy, wśród nich: ametystowa czaszka Majów odnaleziona na początku XX wieku w Gwatemali, czaszka teksańska (także z Gwatemali), jak również czaszka wykonana z różowego kryształu odkryta w Hondurasie, czaszka „Montezumy”, czaszka Rojas, czaszka jadeitowa, czaszka Quauthemoc, czaszka Undaj znaleziona w okolicach góry Yerupaja,  Indos Bravos z Nikaragui, Czarna czaszka z Salwadoru, czaszka „Współczucie” Joe Bennetta, czaszka Inti, Asteca, Olmeca, Windsong, Rainbow, Madre, Synergy czy Skully. Nie wszystkie też pochodzą z Ameryki środkowej i południowej, przynajmniej dwie mają pochodzenie afrykańskie a jedna pochodzenie dalekowschodnie –„Ognie morza Jawajskiego”

Kilka z czaszek a zwłaszcza z tych, co znajdują się w muzeach poddano badaniom, które miały potwierdzić ich fałszerstwo.

W jaki jednak sposób wykonywano badania?

Francuską kryształową czaszkę, mającą 11 cm wysokości i masę 2,5 kg, przebadano w podziemnych laboratoriach Luwru (znajduje się tu centrum badawcze i konserwatorskie C2RMF). Inżynierowie Thomas Calligaro i Yvan Coquinot przez trzy miesiące prześwietlali enigmatyczny artefakt za pomocą akceleratora cząsteczkowego, promieni ultrafioletowych oraz rentgenowskich. Rezultat okazał się jednoznaczny i druzgocący dla zwolenników wszelkiego rodzaju ezoteryki czy też „archeologii alternatywnej”.
– Na czaszce widoczne są techniki szlifowania oraz ślady narzędzi precyzyjnych, używanych do obróbki kamienia, które nie istniały w czasach prekolumbijskich – stwierdził wicedyrektor muzeum, Yves Le Fur. Akcelerator cząsteczkowy wykrył też ślady wody pochodzące z XIX w. Specjalistom udało się nawet ustalić, że „aztecką” czaszkę sporządzono między 1867 a 1886 r. w Idar-Oberstein w Niemczech, które było w XIX wieku sławnym ośrodkiem obróbki kamienia i kryształu górskiego (odmiany kwarcu). Tajemnicą pozostaje jak określono wiek wody na XIX wiek. Najczęściej do badania wieku wody stosuje się metodę helową. Obecność 4 He w wodach podziemnych jest związana z rozpadem pierwiastków promieniotwórczych szeregu uranowo-torowego. Szczegółowy opis powstawania, uwalniania i migracji gazów szlachetnych w obrębie skorupy ziemskiej przedstawili Ballentine i Burnard (2002) oraz Ballentine i in. (2002) . Zaletą badań wykorzystujących He jest m.in. znacznie szerszy zakres datowania wód w porównaniu z metodą radiowęglową (Castro i in., 2000). Ponadto, w niektórych przypadkach metoda helowa pozwala uzyskać bardziej wiarygodne wyniki wieku wód podziemnych niż metoda radiowęglowa. Drugim sposobem jest Metoda trytowa – sposób określania wieku wody, odciętej od możliwości wymiany z innymi zbiornikami wód oraz z parą wodną atmosfery. Gdy woda znajdzie się w zamkniętym zbiorniku, zatrzymuje się dopływ trytu i ilość jego zaczyna maleć na skutek rozpadu promieniotwórczego beta minus. Okres przechowywania wody w zamkniętym zbiorniku można określić mierząc zawartość w niej trytu. Metodą tą oznacza się m.in. wiek win. Metoda ta ma zastosowanie do określania wieku maksymalnie ok. 30 lat, ponieważ  czas połowicznego rozpadu trytu wynosi ok. 12 lat.  Redakcja Heraldyka Polskiego zwróciła się Luwru z prośbą o wyjaśnienia, jaką metodą dokonano pomiary wieku wody na czaszce. Odpowiedz otrzymała, że „inną”.

Autorstwo tych mistrzowsko wykonanych dzieł sztuki przypisuje się mistrzom starożytnych Majów lub Azteków. Jedna z takich czaszek znajduje się w zbiorach Muzeum Brytyjskiego (British Museum) w Londynie, a druga – w Instytucie Smithsona (Smithsonian Institution) w Waszyngtonie. Te dwa egzemplarze stały się przedmiotem badania międzynarodowego zespołu naukowców z wyżej wymienionych muzeów, a także z Uniwersytetów Cardiff i Kingston.
Z pomocą mikroskopu elektronowego oraz rentgenowskiej spektroskopii dyfrakcyjnej naukowcy zauważyli, że na jednej z czaszek znajdują się ślady obrotowego narzędzia z materiałem ściernym, a na drugiej – ślady węglika krzemu (karborundu).  Do tej pory myślano jednak, że zostały one stworzone za pomocą narzędzi kamiennych i drewnianych. Majowie i Aztekowie nie znali, bowiem koła, a co dopiero płaskich, obrotowych dysków szlifierskich. Natomiast karborundu zaczęto używać dopiero w XX wieku. Autorzy badania przypuszczają, że amerykański model czaszki został wykonany około roku 1950, a czaszka znajdująca się w muzeum londyńskim – w XIX wieku. Waszyngtońską czaszkę podarował muzeum w roku 1992 anonimowy darczyńca, twierdząc, że kupił ją w roku 1960 w Meksyku. Naukowcy uważają, że taka transakcja rzeczywiście miała miejsce, lecz sama czaszka była wykonana niewiele wcześniej. Teoretycznie badaniom tym nie można nic zarzucić, ale pominięto w nich pewne elementy. Tuż przed drugą wojną światową znaleziono kamienną tarczę, datowaną na lata 800 do 1000 roku, na której widać ślady szlifu i jak przypuszczano mogła ona stanowić koło szlifierskie. Ponadto na budowlach kultur prekolumbijskich widać liczne ślady używania czy to pił tarczowych czy to innych narzędzi szybkoobrotowych. Następną kwestią jest fakt, że przyjmuje się, że czaszki wykonano w Niemczech w Saksonii, problem jest jednak taki, że wykonano je z kwarcu brazylijskiego a nie z alpejskiego, który przecież w Europie był łatwiejszy do zdobycia i przede wszystkim tańszy, trudno uwierzyć, że dla jakiejś mistyfikacji lub fałszerstwa wieziono bryły kwarcu z Brazylii do Europy. Z twierdzeniami MacLaren-Walsh nie zgadza się wiele osób. Wszak żaden ze znanych testów nie jest tak naprawdę w stanie ustalić ani daty, ani miejsca pochodzenia żadnej z dużych kryształowych czaszek. Co więcej, niektóre z badań przeprowadzonych w głębokiej tajemnicy, zdają się potwierdzać niezwykłe właściwości artefaktów, o których wspominał Mitchell-Hedges i legendy. Badania Czaszki Przeznaczenia wykazały, że jest ona wykonana inną techniką i nie ma na niej śladów takiej obróbki jak na badanych czaszkach muzealnych. Chcąc potwierdzić autentyczność niesamowitych opowieści i legend, w kwietniu 2008 roku kryształowa czaszka została poddana nowym badaniom w domu Billa Homanna, przyjaciela Anny – córki Mitchella Hedgesa. Do eksperymentu użyto specjalnego aparatu fotograficznego rejestrującego promieniowanie. Seria wykonanych przez naukowców zdjęć zarejestrowała, jak w momencie położenia przez Billa dłoni na czaszce, zaczyna ona energetycznie wibrować, wydzielając coraz to mocniejsze pole elektromagnetyczne koloru żółtego, by w końcu po czasie eksplodować – otaczając Billa promienistym obłokiem. Drugi z eksperymentów okazał się jeszcze bardziej interesujący od pierwszego, a to za sprawą faktu, że do eksperymentu użyto dwóch kryształowych czaszek, oraz aparatu fotonowego. Kiedy poproszono Billa aby usiadł pomiędzy dwoma czaszkami i położył na nich dłonie, zaczęto wykonywać zdjęcia. Fotografie ukazały, że kryształowe czaszki łączą się ze sobą energetycznie, wykorzystując Billa jako przekaźnik swojego promieniowania. Wszytko to świadczyć może jedynie o tym, że czaszki naprawdę potrafią porozumiewać się między sobą, wykorzystując do tego celu człowieka. Potrafią one również w znany tylko sobie sposób wywierać wpływ na otaczające je otoczenie. W Internecie w tym na stronie archeowieści znajduje się natomiast błędna informacja twierdząca, że Bil Homan był mężem Anny oraz, że badania przeprowadzono w 2007 roku przez Jane MacLaren Walsh, antropolog ze Smithsonian Institution’s National Museum of Natural History. Czaszkę Rojas (jest ona w prywatnych rekach) poddano badaniom w 2002 roku. Wyniki badań nie były prezentowane w Internecie a w Polsce zaprezentowano je w 2010 roku na spotkaniu Towarzystwa Badaczy Tajemnic w Łęczycy. Waga – 4920 gram. Rozmiar – ludzkiej czaszki. Dokładne wymiary to: 173 mm długości; 121 mm szerokości i 119 mm wysokości. Czaszka ma wewnętrzne żyłki. Żuchwa nie jest ruchoma i stanowi całość. U podstawy znajduje się otwór odpowiadający anatomicznemu otworowi czaszki ludzkiej (wejście splotu nerwów rdzenia kręgowego). Brak śladów obróbki szlifierskiej, powierzchnia jest niemal całkowicie gładka, w okolicy szczęki widać, że polerowanie nie zostało zakończone. Kryształ brazylijski, czas wykonania nie wiadomy. Czaszka wykazuje lekką deformację budowy głowy, prawa strona nie jest taka sama jak lewa a nadto w części czołowej widać deformację wydłużającą czaszkę. Czaszka może być odwzorowaniem faktycznej czaszki ludzkiej. Przegroda nosowa została częściowo odłamana, Zaznaczone łuki nadoczodołowe wskazują i sugerują, że może być to czaszka męska. Brak jakichkolwiek śladów użycia narzędzi szlifierskich. W zagłębieniach znaleziono artefakty roślinne – pyłki roślin: makal, croton humilis, sapotaceae, rivina humulis. Ponadto pyłki roślin właściwych dla Północnych Niemiec i pogranicza hiszpańsko portugalskiego. Badania genetyczne oparte na reakcji PCR śladów biologicznych wykazały rdzennych amerykanów oraz genów pochodzących z zachodniej Afryki. (najstarsze ślady biologiczne), genów niemieckich i hiszpańskich.(najmłodsze ślady biologiczne). Czaszka wykazuje niewielkie właściwości magnetyczne, podświetlona promieniem laserowym ukazuje wizerunek ośmioramiennej gwiazdy. Nie stwierdzono, aby wydzielała jakieś promieniowanie, choć badania radiestezyjne wykazały jej oddziaływanie na wahadełko. Badania psychotroniczne wykazały, że czaszka wchodzi i silne interakcje z medium.


Wielu sceptyków stara się w sposób pseudonaukowy zdyskredytować kryształowe czaszki przedstawiając je, jako wyrób współczesny, przykładowo w filmie „Sama Prawda, Kryształowe Czaszki” pokazano jak współczesnymi metodami w Pekinie skopiowano kryształową czaszkę wykonując replikę „czaszki zagłady”, wykonano ją na podstawie wyłącznie zdjęć następnie to replikę poddano badaniom. Stwierdzono przy okazji, że czaszkę można skopiować a podobno było to niemożliwe. Czaszki jednak nie można skopiować, gdyż nie ma dwóch takich samych kryształów a aby wykonać dokładną kopię trzeba mieć identyczny kryształ. Oczywiści replikę porównano wybiórczo z czaszkami elity królewskiej majów, aby wykazać, że nie jest ona spłaszczona a więc nie mogła być wyrobem tej kultury. Zapomniano jednak, że nie wszyscy Majowie spłaszczali czaszki swych dzieci. Profesor John Moris z instytutu archeologicznego w Belmopan w Belize już chociażby ze względu na swoje wykształcenie winien być bardziej krytyczny w swoich wypowiedziach i porównać replikę także z czaszkami zwykłych majów. Kolejnym błędem, szkolnym błędem jest poddanie badaniom laserowym repliki na tej podstawie wnioskowanie o pierwowzorze.

Nie wszystkie czaszki można poddać badaniom, czaszkę Montezumy pozyskało towarzystwo Ahnenerbe około 1933 lub 1934 roku w sposób nielegalny, została zrabowana z grobu w Meksyku. To Niemcy nadali jej tą nazwę, niewiele o niej wiadomo poza tym, że miała wielkość ludzkiej czaszki i ważyła około 5 kilogramów oraz była wydłużona. W Niemczach wykorzystywano ją do tajnych praktyk okultystycznych, kiedy III rzesza zaczęła się walić wywieziono ją do Nowej Szwabii. Czaszka jadeitowa została także zrabowana z grobu i dlatego nie może zostać poddano badaniom, zrabowana w Kostaryce w 2006 roku czaszka czerwona także jest przynajmniej poza zasięgiem badaczy. Czaszka Undaj znaleziona w połowie lat trzydziestych na stoku Yerupaja i pozyskana przez stowarzyszenie Thule została ukryta w 1945 roku na terenie obecnej Polski i do dzisiaj nie jest odnaleziona. Czaszka tak zwana „Biała” (blanco) jest od jej znalezienia w 1999 roku także w rękach prywatnych i była tylko raz zaprezentowana na spotykaniu czarownic w Nowym Orleanie w 2000 roku. Czaszka t.z.w. „Indos

Czaszka Montezumy

Bravos” od 1836 roku jest przechowywana w prywatnej kolekcji na terenie stanu Georgia. Czaszki: Inti, Asteca i Olmeca zostały pozyskane na terenie Ekwadoru w 1912 roku przez rabusiów starożytności i sprzedane niejakiemu Cabrerze z Wenezueli. Zresztą Cabrera zrobił na nich dobry interes sprzedając Astecę i Olmecę ze znacznym zyskiem kilka lat po I wojnie światowej. Według przekazów wszystkie czaszki zostały znalezione w jakiś ruinach na terenie Sierry wraz z przedmiotami ze złota. Nazwy czaszkom nadał sam Cabrera. Wszystkie czaszki są wykonane z kryształu górskiego, jako jednolite artefakty – żuchwy nie są ruchome. Czaszki są mniejsze od ludzkich i ich wysokość nie przekracza 10 centymetrów. Wszystkie czaszki są rękach prywatnych właścicieli, na przełomie 1924 i 25 roku Inti była zaprezentowana w Polsce w prywatnym mieszkaniu w Łodzi przy ulicy Głównej. (jej opis pochodzi od Mariana Szuttenbacha). Łącznie około 20 czaszek jest w prywatnych kolekcjach a ich właściciele przy krucjacie, jaka jest przeciwko czaszkom prowadzona nie chcą poddać ich badaniom.

Zresztą i badania a nawet sesje zdjęciowe nie są bezpieczne dla tych artefaktów, przekonał się o tym właściciel czaszki, która przed II wojną światową została skradziona z Tybetu przez nazistów, Thomas Ritter, magiczna czaszka Majów, wykonana z obsydianu, spadła ze stołu podczas sesji zdjęciowej w laboratorium w małej miejscowości Glauchau w Saksonii. W wyniku upadku ukruszyła się duża część jej podbródka. Właściciel twierdzi, że Quauthemoc jest jedną z 13 obdarzonych szczególną mocą czaszek, które mogą uratować ludzkość przed zagładą. Czaszka wykonana jest z obsydianu a nazwana na cześć ostatniego władcy Tenochtitlanu – Quauthemoc.

Quauthemoc

Nauka wydaje się zawsze stać po stronie prawdy, ale tylko w przypadkach, gdy ta prawda nie jest kontrowersyjna. Obok uczciwych naukowców jest też masa nieuczciwych i podrabiający dane w University of Anglia. Nawet szacowny miesięcznik „Archeology” przyznał, że są archeolodzy, którzy nagminnie oszukują i że zjawisko to wcale nie jest takie rzadkie.

„Współczucie” – Czaszka ma 14 cm wysokości i ponad 20 cm długości. Jest zrobiona z jednego kawałka przeźroczystego kwarcu, i waży 5 kg. Stąd swą wielkością przypomina czaszkę Mitchell-Hedges – ma także 28 zębów. Niewiele wiadomo o jej pochodzeniu. Jest pewne, że leżała ona w sklepie z antykami, co najmniej 5 lat, zanim natrafił tam na nią Bennett. Do Ameryki przywieziono ją z Afryki, gdzie poprzedni właściciel przechowywał ją przez 22 lata. Afrykańczyk nie potrafił jednak udzielić odpowiedzi jak trafiła ona w jego ręce i zastrzegł sobie także ujawnianie swoich danych personalnych. Czaszkę „Współczucie” zbadał artysta brazylijski Gerald Leandro De Souza, który wykluczył pochodzenie takiego kwarcu z Brazylii i wskazał na czysto afrykańskie pochodzenie czaszki. Kryształ użyty do jej wykonania miałby pochodzić z Namibii. „Współczucie” ma w sobie 3 jakościowo różne warstwy kryształu. Czoło i przednia część czaszki to kryształ czystej wody, ale jej środkowa część jest już znacznie mniej przeźroczysta. Trzecia część czaszki znów jest z czystego kryształu, ale od reszty rzeźby oddziela ją pas tlenku żelaza. Wniosek taki wyciągnięto na podstawie kilku analiz geologicznych dokonanych przez rozmaite instytuty naukowe. Naukowcy stwierdzili wówczas także, że czaszka ta została wykonana ręcznie, bez użycia mechanicznych narzędzi. Potwierdza to choćby brak symetrii pomiędzy prawą a lewą stroną czaszki.
Przy okazji okazało się, że kryształ, z którego wykonano czaszkę, narastał w miejscu, gdzie w czaszce zostały wyrzeźbione przednie zęby, co oznacza, że rzeźbiarz pracował „pod włos” – zadanie jakiego nie podjąłby się żaden ze współczesnych rzeźbiarzy. Pomiędzy warstwami czaszki odkryto talkże pęknięcia. To z kolei także potwierdza, że czaszkę z całą pewnością wykonano ręcznie, bo użycie maszyny spowodowałoby rozgrzanie się kryształu i rozpadnięcie się go na kawałki. Jeśli chodzi o kwestię wykonania czaszek sam prof. Freestone (który badał i londyński i paryski egzemplarz) wskazał na fakt, że wykorzystanie do ich polerowania koła nie oznacza wcale, że są one współczesnymi falsyfikatami. Choć zarówno on, Walsh jak i inni twierdzą, że większe jest prawdopodobieństwo mówiące, że to twory z epoki postkolumbijskiej, eksperci tacy jak prof. Michael D. Coe z Uniwersytetu Yale kwestionują pogląd jakoby użycie koła wskazywało otwarcie na współczesny rodowód czaszek. Mówi on, że choć przyjęto, że żadna z cywilizacji prekolumbijskich nie używała koła, nowe dowody wskazują na coś innego. Przy pomocy obrotowego urządzenia wykonano zapewne takie przedmioty jak cieniutkie obsydianowe kolczyki. Książka „The Mystery of the Crystal Ckulls” („Tajemnica Kryształowych Czaszek”) cytuje słowa Coe’a odnośnie sposobu badania czaszek: „Ludzie, którzy siedzą w laboratoriach nie znają pełnego zakresu kultury, z jaką mają do czynienia. Właściwie to nie wiemy bardzo wiele o tych kulturach, choć zdaje nam się odwrotnie. Ludzie muszą na nowo zdefiniować swoje pojęcie o nich.”

https://infra.org.pl/images/stories/FotoSerwis1/foto7/szaza1.jpg Czaszka Sha-Na-Ra (lub Shanara)

https://infra.org.pl/images/stories/FotoSerwis1/foto7/iti1.jpg Czaszka o nazwie ET https://infra.org.pl/images/stories/FotoSerwis1/foto7/smithsonian1.jpg czaszka z Smithsonian Institute

https://infra.org.pl/images/stories/FotoSerwis1/foto7/amethystskull.jpg Ametystowa czaszka.

Ognie morza Jawajskiego Undaj

Niedocenianie dawnych kultur i skostniałe struktury oficjalnego nurtu nauki powodują, że czaszki klasyfikowane są, jako „fałszerstwa” – współczesne podróbki. Historia o oryginalnych kryształowych czaszkach potraktowana została przez naukę w sposób typowy dla zagadnień dotyczących anomalnych znalezisk, które spycha się zwykle na bok nazywając je falsyfikatami. Jest jeszcze w tej sprawie aspekt prawny, gdyby stwierdzono, że czaszki są oryginalne Meksyk i inne kraje, z których pozyskano nielegalnie czaszki mogłyby się domagać ich zwrotu a „falsyfikatami” nikt się nie zajmuje.

Czy oryginalne kryształowe czaszki są rzeczywistymi znaleziskami archeologicznymi? Jak wskazał Morton i Thomas, eksponaty Bobana pojawiły się na rynku, kiedy zaczęto przeprowadzać prace wykopaliskowe w Teotihuacan. Wiadomo, że odwiedził on to miejsce w towarzystwie Leopoldo Batresa, inspektora zabytków, o którym Blake również miał bardzo niepochlebne zdanie. Jednak czy Boban wywiózł czaszkę z Teotihuacan? Jeśli tak, to i Batres miał w tym swój udział. W tamtych czasach połowa znalezisk kończyła na czarnym rynku. W dzisiejszych czasach także istniej ten proceder i tylko 1/3 znalezisk trafia w ręce archeologów. Do tego większość ląduje zapomniana na półkach gdzieś w podziemiach muzealnych.

Czaszka Rojas ma udokumentowane pochodzenie i raczej wątpliwe, aby była XVI wiecznym falsyfikatem. Czaszki pozyskane nielegalnie chociażby przez sposób ich zdobycia także wskazują na ich autentyczne pochodzenie.

Dziś istnieją cztery główne teorie dotyczące wieku i pochodzenia czaszek – bardziej fantastyczne i bardziej przyziemne. Według pierwszej są to twory pozaziemskiej techniki wykonane przez paleoastronautów, według drugiej pozostałości zaginionej dawno ziemskiej cywilizacji (np. Atlantydy). Obie te teorie upatrzyli sobie zwolennicy New Age, dla których czaszki mają szczególne znaczenie symboliczne. Trzecia teoria uważa je za współczesne podróbki wywodzące się z XIX-wiecznych Niemiec, jednak najbliżej prawdy wydaje się być czwarta z teorii wskazująca na Majów, Olmeków i Azteków, jako twórców tych artefaktów. Jakkolwiek by nie było wydaje się, że logiczniejsza wydaje się wersja mówiąca, że kryształowe czaszki z Londynu i Paryża pochodziły z wykopalisk aniżeli zostały wykonane przez bliżej nieokreślonych rzemieślników z Starego Kontynentu. Cały problem z kryształowymi czaszkami tkwi właśnie w krysztale. Kwarc, bowiem się nie starzeje, nie koroduje, nie eroduje, nie rozkłada się, ani nie zmienia w jakikolwiek inny sposób wraz z biegiem lat. Zatem nawet, jeśli czaszki liczą sobie setki a nawet tysiące lat wyglądają w miarę „nowe”. Nie da się również określić ich wieku przy pomocy datowania radiowęglowego, zaś poszukiwanie nowych sposobów, aby tego dokonać zwróciło uwagę na znaczenie koła w procesie ich tworzenia, co stało się głównym argumentem przeciwko ich starożytnemu pochodzeniu. Co ciekawe, jedna z nich, należąca do meksykańskiego kolekcjonera ma na swym czubku krzyż i wykazuje podobne ślady obróbki „na kole?. Ponadto umieszczony na niej znak „1571″ uznawany jest za autentyczny, co również wyklucza stwierdzenie, że wszystkie czaszki starszej generacji zostały wykonane w Europie w XIX wieku. Wydaje się, że Coe miał racje mówiąc, że Majowie wydawali się posiadać mistrzowskie uzdolnienia do obróbki kryształu. Jednak nie tylko Majowie byli jedyną cywilizacją, która opanowała do mistrzostwa obróbkę kryształu. W połowie XIX wieku angielski archeolog Sir John Layard prowadził badania w pobliżu ruin Babilonu i Niniwy. W 1850 roku w czasie prac prowadzonych w sali tronowej pałacu asyryjskiego króla Sargona II odkrył on soczewkę, która wywodzi się z okresu 721-705 p.n.e. i obecnie również znajduje się w British Museum. Na swej stronie internetowej Temple odnotował, że babilońskie soczewki, mimo ich złego stanu były niezwykłym wynalazkiem, zaś współcześnie technika ich wykonywania pojawiła się dopiero ok. 1900 roku. Najbardziej zdumiewało, że technika ich wytwarzania znana była już w VIII wieku p.n.e. Mimo to żaden z naukowców nie przyznał temu odkryciu większej wartości. „Dlaczego?” – pyta Temple. „Dzieje się tak,  ponieważ (tak jak w przypadku kryształowych czaszek) establishment wierzy, że wykonywać podobne przedmioty jesteśmy w stanie dopiero od XIX wieku. Mimo to archeolodzy nie zaprzeczają istnieniu soczewek w starożytności, co widać m.in. w studium autorstwa George’a Sinesa i Yannisa A. Sakellarakisa (American Journal of Archaeology, t. 91, nr 2, kwiecień 1987), gdzie padają słowa: „Dowody wskazują na to, że soczewki były szeroko rozpowszechnione na całym starożytnym Bliskim Wschodzie oraz w basenie Morza Śródziemnego od kilku tysięcy lat. Znane jest ich wykorzystywanie w Grecji, jako metody rozniecania ognia oraz jako szkieł powiększających do badania autentyczności pieczęci.” Soczewki były używane powszechnie w Sparcie, Niemcy w czasie okupacji Grecji wykopali sześć takich oraz jedna na Krecie. Cały ten zbiór wraz z opisem stanowisk wywieźli Rosjanie po zdobyciu Berlina w 1945 roku. W 1950 roku opublikowali oni artykuł na temat „minojskiej soczewki”.

W ostatnich latach wzrosły kontrowersje na temat pochodzenia i przeznaczenia czaszek. Podczas gdy nadal nie wiadomo, czemu mogły służyć powstaje kilka pytań, które mogą rzucić światło na tą kwestię. Rozpatrując je, jako archeologiczne znaleziska trudno wskazać na ich możliwe przeznaczenie, choć z drugiej strony archeologia nie zwróciła na nie dostatecznej uwagi na sprawę, co dało wielu ludziom (w tym laikom i głosicielom ezoterycznych prawd objawionych) wolne pole do snucia wszelkiego rodzaju spekulacji, z których jedne były czasem dziwniejsze od drugich. Jedna z propozycji wysunięta została przez amerykańskiego archeologa prof. Sylvanusa G. Morleya, który twierdził, że w świecie Majów czaszka była symbolem liczby 10, a ich kryształowe odpowiedniki mają wymiar matematyczny. Mimo tego, że teoria ta wydaje się być ciekawa, nie zbliża nas ani o krok ku zrozumieniu prawdziwego przeznaczenia kryształowych czaszek, choć pokazuje, że w świecie Majów symbolika czaszki była niezwykle ważna a ich kamienne przedstawienia odnajdywano w całym rejonie, gdzie kiedyś kwitła ich kultura. Ich przykłady możemy napotkać w świątyniach w Palenque i Tikal. W obu przypadkach czaszki umieszczono na szczycie rzędu schodów, które prowadziły do pomieszczenia będącego najprawdopodobniej kaplicą. Kamienną czaszkę odnajdziemy także u wejścia do groty pod Piramidą Słońca w Teotihuacan, jednakże najwięcej z nich odnaleziono w tzw. Tzompantli (tzw. Miejscach czaszek), z których najsłynniejsze znajduje się w Chichen Itza.  Co więcej we wszystkich tych kompleksach znajdują się miejsca, w których brakuje czaszki i to nie czaszki kamiennej, lecz kryształowej, obsydianowej lub z kwarcu? Wykonanie czaszki z kryształu oznaczało, że należy ona do boga, a nie zwykłego śmiertelnika. Warto ponadto zauważyć, że kryształowa czaszka nie ma na sobie widocznych szwów, co też niesie za sobą pewne konotacje. Mimo, że jest ona na pozór ludzka nie należy do zwyczajnej istoty. Sugerowała ona odbiorcom, że ten, do kogo należała albo urodził się już w dorosłej postaci, albo też posiadł inne atrybuty boskości. Co więcej, ruchoma żuchwa pozwalała czaszce „mówić”, podobnie jak uczyniła to martwa głowa boskiego bohatera w micie o stworzeniu. Część mitu o stworzeniu łączy się u Majów z zapaleniem nowego ognia w czasie specjalnej ceremonii, która symbolizuje początek nowej ery. Zatem starożytni Majowie mogli używać kryształowych czaszek, jako zwierciadeł w rozpalaniu świętego ognia oznaczającego początek nowej ery. Jeśli ta interpretacja jest poprawna, zatem w każdym miejscu kultu powinna znajdować się jedna czaszka. Mimo, że nie ma możliwości, aby to udowodnić, teoria ta ma pewną przewagę nad pozostałymi widząc w kryształowych czaszkach nie dzieło istot z kosmosu a silny symbol – miejsce przebywania bogów. W swej książce Morton i Thomas zawarli rozmowy z przedstawicielami indiańskich plemion Ameryki Centralnej, Południowej i Północnej. Za każdym razem stykali się z historiami o tym, jak ważne są kryształowe czaszki, których wedle przekazanych im informacji Majowie posiadali trzynaście (była to dla nich ważna liczba, oznaczająca także, co ciekawe liczbę stawów w ciele człowieka). Możemy jednak tylko spekulować, czy lud ten posiadał sieć trzynastu najważniejszych miejsc kultu, z których każde posiadało swoją czaszkę. Rdzenni Indianie twierdzili, że należy zgromadzić na powrót wszystkie z nich, co stało się popularną wizją u przedstawicieli New Age, dla których „Zgromadzenie Czaszek” oznaczało początek drogi do oświecenia. Nie mniej jednak wydaje się, że ów mit wziął się z tęsknoty potomków Majów za ich dziedzictwem i pierwotnym znaczeniem kryształowych czaszek w ich religii.

Ostatnią kwestia, jaką należy poruszyć to pomijane przez badaczy legendy majańskie opowiadane do dziś w odległych wsiach. Mówią one o kryształowych czaszkach, które były kontaktem z bogami i przemawiały w ich imieniu. Dawni kapłani mieli za pośrednictwem czaszek uzyskiwać wiedzę od bogów. Jeden z mnichów towarzyszących konkwistadorom napisał, że kapłani tubylców rozpalali święty ogień za pośrednictwem kryształu oraz, że oddawali część kryształowym czaszkom.

Na początku lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku radziecki badacz Wsiewołod Goranow pisał, że czaszki kryształowe wywodzą się od Olmeków a same uosabiały boga Thipetoteca lub Boga X.

Według jego teorii czaszki zaczęto wytwarzać pomiędzy 1500 a 1000 rokiem p.n.e. a zakończono ich wytwarzanie w 800 roku n.e. Kult kryształowych czaszek od Olmeków przejęli Toltekowie, Majowie i Aztekowie. Pierwotnie czaszki były okrągłe, lecz z czasem zaczęły przybierać kształt cylindryczny. Goranow doszedł też do wniosku, że na wykonanie jednej czaszki potrzeba było od 10 do siedemdziesięciu lat w zależności od wielkości czaszki i materiału, z którego była wykonana.

Podsumowując kryształowe czaszki są wytworem kultur mezoamerykańskich a nie XIX wiecznym niemieckim wytworem i żadne pseudonaukowe badania Pani Walsh lub Luwru nie zmienia tego faktu.

Jan Ziemiański


Kategoria: Uncategorized

Możliwość komentowania została wyłączona.